Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 sierpnia 2013

Roztargnienie

Jest 2:40, ale pory, kiedy wena nawiedzi się nie wybiera. Zalałam dzisiaj herbatę zimną wodą i na tym w zasadzie kończą się moje podobieństwa do wiersza. Rymy słabe, ale co tam.

czwartek, 5 lipca 2012

Romans z Mickiewiczem.

Chyba się starzeję. Zaczęłam dzisiaj sama z siebie sprzątać w szafce, w której panował chaos od przynajmniej 7 lat. Zostały wtedy do niej przełożone wszystkie książki, które czytywała moja mama w młodości, a także mnóstwo innych rzeczy, które nie znalazły miejsca gdzie indziej. Mówiąc krótko - poupychano tam wszystko, co było możliwe.

No i nadszedł czas zagłady,  wyrzuciłam połowę (np. jakieś stare swetry ojca, w których nie chodził od 15 lat), a książki ładnie poukładałam.

Przy okazji dokonałam jednego znaleziska, które pochłonęło mi dzisiaj prawie cały wieczór i pochłaniać będzie dalej. A mianowicie są to "Dzieła Poetyckie" Adama Mickiewicza, wydane w roku 1933 nakładem Komitetu Mickiewiczowskiego. Mocno nadgryzione zębem czasu (i to nie jest metafora, faktycznie grzbiet wygląda, jakby ktoś odgryzł jego kawałek).

Ale nie o tym chcę mówić, bo to nie temat na opisywanie rodzinnej biblioteczki, a na samą twórczość Mickiewicza. Muszę przyznać, że w gimnazjum i szkole średniej niezbyt przykładałam się do lekcji polskiego. Nie miałam na to czasu, bo gdybym miała wszystko czytać i wszystkiego się uczyć ze wszystkich przedmiotów, musiałabym wyrzec się snu, jedzenia i nocować w szkole, aby nie tracić czasu na przemieszczanie się między tą instytucją, a domem.

A teraz czytam sobie twórczość naszego Wieszcza Narodowego. I co stwierdzam? Liceum jest złe, bo tłamsi w człowieku jakiekolwiek chęci do samodzielnego myślenia, zagłębiania się w wybitną literaturę. Chodzi tylko o to, aby jak najlepiej zdać maturę - wstrzelić się w klucz odpowiedzi. A po co komu zrozumienie poety na własny sposób, skoro ktoś już wymyślił jak to interpretować?

Strasznie lubię dociekać, dlaczego coś takiego powstało i jakie miałoby odniesienie w życiu codziennym. Gdyby Mickiewicz żył teraz w moim mieście to myślę, że mógłby być moim dobrym kumplem. Czytając niektóre utwory, mam wrażenie, jakbym czytała o swoim życiu i jedyne co mi wówczas nie pasuje, to końcówki -em i -aś.

No cóż, mój nowy kochanek czeka! 


piątek, 30 września 2011

Jesienna chandra.

Jesień nadeszła, wiatr wieje chłodny,
Głowa ma pełna myśli swobodnych,
Kocham długie wrześniowe wieczory,
Słyszę stukot pociągu o tory,
Uśmiecham się znowu sama do siebie,
Próbuję zliczyć gwiazdy na niebie,

Pozytywne wydaje się wszystko,
Choć pewnie nastrój zmieni się rychło,
Jedno spojrzenie w to jedno miejsce,
I to co było już nie zdaje się piękne,
Wracam myślami do tamtego wieczora,
Do wylanego łez jeziora.

Co było to było, pusta ma głowa,
W oddali słyszę jakieś twe słowa,
- Kim jesteś?
- Cieniem.
- Kim będziesz?
- Wspomnieniem.